Bordowy kaszkiet

Bordowy kaszkiet

Kto z nas nie nuci ostatnio pod nosem „dzień za dniem pada deszcz”… Jakże proroczy okazał się tekst piosenki Kory tego roku. Zatem skoro „słońce śpi, nie ma Cię, jest mi bardzo, bardzo źle”, to trzeba sobie jakoś ten humor polepszyć. A chyba nic nie zrobi tego lepiej niż harmonijna, a przy tym wygodna stylówka. 😉

Dziewczyna w bordowym kaszkiecie

Może choć trochę oderwą Was od łzawego (niestety przez wzgląd na lockdown nie barowego) nastroju zeszłotygodniowe kadry wprost ze Starego Rynku w Poznaniu, utrzymane w ciepłych, niemalże sepiowych kolorach. Jest w nich dużo pozytywnej żółtej barwy, brudne róże, borda i nieco brązów, co tworzy romantyczny i kojący klimat. Stylizacja modowa powinna być bowiem nie tylko interesująca, ale także przyjemna w odbiorze.

Dziewczyna salutująca do kaszkietu

Dziś parę słów pisanych poświęcę uniwersalnemu nakryciu głowy, jakim jest kaszkiet. Pomimo iż jego nazwa wywodzi się z języka Moliera (a casquette oznacza ni mniej ni więcej, tylko czapkę z daszkiem), a moda na niego przywędrowała do nas z francuskiego wojska, to jego początki sięgają tak naprawdę XVI wiecznej Anglii. Spopularyzowała go bowiem pewna ustawa angielskiego parlamentu, uchwalona w celu pobudzenia handlu wełną. Ówczesne prawo nakazało, by wszyscy mężczyźni powyżej 6 roku życia pod groźbą grzywny nosili wełniane czapki z daszkiem w niedziele i święta. Ten przymus przykrzący życie dawnej angielskiej biedocie mocno zakorzenił kaszkiety najpierw w męskiej, a następnie także w kobiecej modzie.

Dziewczyna wyginająca się w długim kardiganie

Obecnie kaszkiet przeżywa istny renesans i często widujemy go na głowach stylowych kobiet. Jego wszechstronność, tak doceniana przez obie płcie, sprawia bowiem, że odnajduje się praktycznie z każdym okryciem wierzchnim, dodając smaczku wielu stylizacjom. Mało tego, mimo iż zalecany przez stylistki modowe dla okrągłych twarzy, przy odpowiednim ułożeniu daszku pasuje po prostu do każdego typu urody.

Dziewczyna prezentująca kwiecistą sukienkę

Na prezentowanych zdjęciach zestawiłam go z grubo plecionym długim kardiganem (kto pamięta przedstawiany już na naszym blogu modowym Spice It Up: http://www.girlsinheels.pl/rozowy-kardigan/ ?) oraz z romantyczną boho sukienką w kwiaty. Do tego dobrałam dodatki  w różnych odcieniach z palety brązów – ciemnobrązową shopperkę oraz beżowe zamszowe botki. Tak ubrana mogłam pospacerować w słoneczny weekend po poznańskim Starym Rynku.

Brązowa shopper bag

Natomiast na długi weekend życzę Wam, by druga zwrotka piosenki Kory stała się niebawem prorocza i zimny maj zamienił się w cudny, a słońce mrużyło nam oczy.

Dziewczyna na starym rynku w długim kardiganie

Kaszkiet – szaleo.pl

Kardigan – Naoko Store

Sukienka – Naoko Store

Torebka – Massimo Dutti

Botki – Venezia



4 thoughts on “Bordowy kaszkiet”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *