Maltese Sun

Maltese Sun

Dominująca szarość za oknem, minusy na termometrach i zamarznięte noski – to nasza codzienna sytuacja na przełomie lutego i marca. Przydaje się zatem krótki wypad do ciepłego miejsca i naładowanie wewnętrznych akumulatorów.

Tym razem mój wybór padł na Maltę – ciepło, blisko, urokliwie i … przeloty obsługiwane przez niskobudżetowe linie lotnicze.
Był to strzał w 10! Ta malutka wysepka, podobno wielkości Krakowa, okazała się czarującym miejscem, z ciekawą historią splatającą losy Chrześcijan i Muzułmanów, z przepyszną śródziemnomorską kuchnią i ze zróżnicowanymi atrakcjami.
Warto tutaj popróbować świeżych ryb czy owoców morza, spędzić czas z przemiłymi i uwielbiającymi turystów autochtonami i posłuchać maltańskiego lingwistycznego łamańca.

Zwiedzanie wyspy najlepiej rozpocząć od przejażdżki busikami hop on – hop off, które kursują po całym terenie, zawożąc ciekawskich turystów do najważniejszych atrakcji. Można przyjechać jednym, a w dalszą podróż udać się następnym, słuchając po drodze interesujących historii przewodnika.

Najcenniejszy klejnot w koronie Malty to stolica Valletta, położona na cyplu, z ciekawą architekturą i wspaniałymi zabytkami. Katedra, Pałac Wielkich Mistrzów czy Ogrody Barrakka, to tylko kilka z wielu punktów, które warto odwiedzić.

Wizyta w sąsiadujących ze stolicą Trzech Miastach (Vittoriosie, Sanglei i Cospicui), urokliwie położonych na sąsiadujących cyplach, zapewni przemiłą wycieczkę promem z cieszącym oczy widokiem na marinę i niezapomniany spacer wąskimi uliczkami z bezcenną lekcją wyspiarskiej historii.

Do innych ciekawych atrakcji wyspy zaliczyć można bajkową wioskę Popeye Village, gdzie można poczuć się beztrosko jak dziecko, malowniczą Mdinę (dawną stolicę) położoną na wzniesieniu, cechującą się siecią wąskich uliczek i dbałością mieszkańców o ciszę, czy przepiękny port rybacki Marsaxlokk, w którym stacjonują kolorowe łódki, tworząc niezapomniany kadr.

 

Przebywając na Malcie warto jeden dzień poświecić na zwiedzanie pobliskiej malutkiej wysepki Gozo. Przebija ona urokliwością swoją większą siostrę, choć przyznam, że wcześniej trudno mi było to sobie wyobrazić.

Szczególnie godna polecenia jest wizyta w stolicy wyspy, Victorii a także wycieczka do miejsca, w którym do niedawna można było podziwiać cud natury – lazurowe okno.

Malta i Gozo mają do zaoferowania jeszcze więcej swojego uroku w sezonie letnim – przecudne plaże ze złotym piaskiem, jaskinie i wraki dla nurkujących, klubowe nocne życie w St Julian’s…
Tydzień pobytu tam pozostawił niedosyt i chęć głębszego poznania tego malutkiego lecz zróżnicowanego kraju.



6 komentarzy odnośnie “Maltese Sun”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *